Jeśli chcesz być bardziej efektywny; przesłuchaj to nagranie.
Dlaczego nie zarabiasz tyle, ile powinieneś.
Dlaczego jesteś w tym miejscu, a nie w innym.
Czy to wina sąsiada. Czy rodziców.
Czy może coś w tobie sprawia, że nie masz takich sukcesów, jakich chcesz.
Zaraz ci to pokażę.
Ale najpierw jedno.
Dzisiaj mnóstwo ludzi udaje ekspertów od wszystkiego.
A ja nie mówię z teorii.
Nie chodzi o to, że prowadzę YouTube od 13 lat.
Chodzi o to, że prowadzę firmy od prawie 30 lat.
Nie jedną, a cztery, na czterech kontynentach.
To, co usłyszysz, to praktyka z życia.
Kiedy to budowałem, robiłem rzeczy, które wymagają twardej głowy.
Starty w wyścigach samochodowych.
Bieg przez pustynię 100 kilometrów.
I konkrety z biznesu.
W 2016 roku moja firma pierwszy raz zarobiła jednego dnia
półtora miliona złotych.
Mówię to po to, żebyś wiedział, że to nie jest gadanie.
To są doświadczenia, które działają.
Bo sukces nie zależy od tego, czy jesteś genialny.
Sukces zależy od tego, ile twojej mocy jest naprawdę dostępne.
A większość ludzi nie ma mocy, bo ją traci.
Pokażę ci to na prostym modelu.
Człowiek.
A najważniejsze jest to, co dzieje się w środku.
W głowie.
Prawdziwe sukcesy ludzi, którzy zapisali się w historii
wynikały z jednej rzeczy.
Jak wykorzystywali swój umysł.
I jak potrafili odcinać się od śmieci.
Teraz przejdźmy do przykładu.
Praca przy komputerze.
Może prowadzisz firmę, może jesteś pracownikiem.
To nie ma znaczenia.
Jeśli siadasz do pracy, to liczy się skuteczność.
A skuteczność zależy od tego, ile procent uwagi masz dla zadania.
I teraz zobacz, jak ci to ucieka.
Małymi porcjami.
Masz na biurku pięćdziesiąt rzeczy.
Leżą, bo mają ci przypominać.
Kawa, raport, suplement, lista, notatka.
I już część uwagi idzie na sam widok.
Nie musisz o tym świadomie myśleć.
To i tak angażuje twój system.
Powiedzmy obrazowo.
Znika pierwsze 5 procent uwagi.
Potem pulpit w komputerze.
Programy, okna, pliki, zadania.
Wszystko otwarte. Wszystko czeka.
I znowu uwaga jest wciągana.
To nie jest dramat.
To nie jest jedna duża rzecz.
To są małe przecieki.
Kolejne 5 procent znika.
Potem informacje.
Słyszysz w wiadomościach, że gdzieś coś się dzieje.
I twój mózg buduje scenariusze.
Co będzie, co kupić, co zrobić, co jeśli.
I znowu.
Niby tylko myśl.
Niby na chwilę.
Kolejne 5 procent znika.
Potem konflikt.
Pokłóciłeś się z partnerem.
Dzieci nie słuchają.
Jest napięcie w domu.
I mózg wraca do tego w kółko.
Co teraz będzie.
Jak to rozwiązać.
Czy to się rozsypie.
Niby jedna myśl.
A jednak wraca wiele razy.
Kolejne 5 procent znika.
Potem rzeczy, które trzymasz latami.
Stare notatniki. Stare dane. Stare sprzęty.
Zagracony strych. Garaż. Szuflady.
To wszystko jest jak otwarte zakładki w tle.
Może masz narty sprzed 15 lat.
I myśl raz dziennie. Może kiedyś pojadę.
I wystarczy, że ta myśl wróci raz czy dwa.
Kolejne 5 procent znika.
Już masz 25 procent mniej mocy.
A to dopiero początek.
Bo dochodzą kolejne rzeczy.
Codzienna mgła.
Co dziś zjem.
Czy dziś poćwiczę.
Czy kupić coś nowego.
Czy zrobić to teraz czy później.
To normalne myśli.
Każdy je ma.
Ale to są kolejne ułamki uwagi, które wyciekają.
Kolejne 5 procent znika.
Potem telefon od osoby, która ma niski poziom energii.
Ciotka, która opowiada o nieszczęściach.
O chorobach. O zagrożeniach.
I nagle zaczynasz się bać rzeczy, które nie dotyczą twojego życia.
Wchodzą cudze emocje.
Cudzy lęk.
Cudze historie.
Kolejne 5 procent znika.
Potem plotki o giełdzie, o złocie, o srebrze.
Ktoś zarobił, ktoś stracił, ktoś panikuje.
I twój mózg zaczyna grać scenariusze.
A co gdybym ja, a co gdyby wtedy, a co jeśli teraz.
Potem samochód.
Stary grat, który może się rozlecieć.
I za każdym razem, gdy wsiadasz
w tle działa pytanie, czy dojadę i ile mnie to będzie kosztować.
Jeśli prowadzisz firmę i masz procesy, które cię trzymają
to nie znika 5 procent.
Tylko potrafi znikać pół głowy.
Bo jesteś w pracy, ale myśl biega po wszystkim.
I nagle siadasz do roboty.
Siedzisz 8 godzin, 10 godzin, 12 godzin.
I wyniki są słabe.
Firma stoi. Ty stoisz.
I wtedy dokładasz sobie kolejny ciężar.
Może jestem za głupi.
Może za stary.
Może coś jest ze mną nie tak.
A prawda jest prostsza.
To nie jest kwestia tego, że jesteś gorszy.
To jest kwestia tego, że twoja moc obliczeniowa wyparowała.
Zostało ci może 50 procent, a czasem dużo mniej.
I jeszcze jedna pułapka.
Robisz z AI przyjaciela, który ma rozwiązać twoje życie.
Siedzisz, klikasz, pytasz, kręcisz się w kółko.
Godziny lecą.
AI jest narzędziem.
Ale jeśli nie wiesz, jak go używać
to zamiast przyspieszać
zabiera ci kolejne procenty.
W końcu patrzysz na siebie i mówisz.
Nie mam wyników.
Nie mam pieniędzy.
Nie mam energii.
A tak naprawdę masz jedno.
Masz rozproszenie, które udaje normalne życie.
Co z tym zrobić.
Wiele rzeczy.
Ale wszystko zaczyna się od świadomości.
Musisz zobaczyć, gdzie ucieka twoja moc.
Porządek na biurku.
Porządek na pulpicie.
Porządek w garażu, w szufladach, na dysku.
Porządek w kontaktach, które cię ściągają w dół.
Masz cele.
Masz zadania.
Masz sposób używania telefonu.
Masz sposób używania social mediów.
Masz sposób używania telewizora.
Masz sposób używania informacji.
Masz sposób używania AI.
To wszystko jest twoim wyborem.
Jest proste ćwiczenie.
Zakładasz gumkę na rękę.
I za każdym razem, kiedy łapiesz rozpraszacz
robisz małe przypomnienie dla mózgu.
Ale najważniejsze nie jest ćwiczenie.
Najważniejsze jest to, żeby ci to dotarło.
Że ludzie, którzy osiągają bardzo dużo
nie są lepsi.
Oni po prostu dbają o jedno.
Żeby ich umysł nie był pełen śmieci.
Rozpraszacze i tak będą, ale nie mogą rządzić twoim dniem.
Jeśli zaczyna ci to docierać, zapamiętaj jedno.
Gdzie ucieka twoja moc, tam ucieka twoje życie i twoje pieniądze.
I teraz zrób z tego użytek.

